Nowe rynki zbytu: jak hiszpańskie wina podbijają światowe trendy

Spis treści

Hiszpania cicho, bez medialnego szumu, przeprowadziła rewolucję. Jej producenci nie tylko porzucili model taniego alkoholu eksportowego, lecz zaczęli dyktować trendy na rynkach, gdzie dotąd rządziły Francja i Włochy. Mówię o Stanach Zjednoczonych, krajach azjatyckich, a nawet o wymagających europejskich stolicach.

W tym poście pokażę Ci, jak hiszpańscy winemakerzy wykorzystali globalne trendy - wina naturalne, wegańskie i autorskie - żeby stworzyć zupełnie nową narrację wokół swojej marki. Dowiesz się, które regiony przeszły najbardziej spektakularną metamorfozę i dlaczego eksperci przewidują, że hiszpańska dominacja na światowych rynkach dopiero się rozpoczyna.

Jeśli myślisz, że znasz hiszpańskie wino, przygotuj się na kompletne przewartościowanie swoich przekonań.

Rewolucja jakościowa: jak Hiszpania odmieniła swój wizerunek winny

Od tanich win stołowych do premium

Pamiętasz czasy, kiedy hiszpańskie wina kojarzyły się głównie z butelkami za parę złotych, które piło się na grillu, bo były “jakoś tanie”? No właśnie, tak było! Przez długi czas Hiszpania uznawana była za producenta masowego, gdzie liczyła się ilość, a nie jakość. Wina były po prostu winami stołowymi, często bez wyrazu, służące raczej do zalania gulaszu niż do celebrowania wieczoru. Dziś to zupełnie inna bajka! Hiszpania przeszła ogromną metamorfozę. Dzięki uporowi winiarzy i przemyślanym inwestycjom kraj ten zyskał nowy wizerunek. Zamiast anonimowych butelek na półkach królują eleganckie etykiety, a pod nimi wina, które z powodzeniem konkurują z najlepszymi na świecie. To już nie tylko Rioja, choć ona wciąż ma swoje zasłużone miejsce, lecz cała paleta regionów, odmian i stylów, które potrafią zaskoczyć i zachwycić. Od win z galicyjskich winnic, pachnących morską bryzą, po te z gorącej Ribera del Duero, pełne i intensywne.

Inwestycje w nowoczesne technologie produkcji

Co było kluczem do tej zmiany? Na pewno technologia! Pamiętam, jak ktoś mi kiedyś opowiadał, że w dawnych hiszpańskich bodegach wino robiło się “na czuja”, trochę jak u dziadka w piwnicy. Ale te czasy minęły bezpowrotnie. W ciągu ostatnich dekad hiszpańscy winiarze zaczęli inwestować w to, co najlepsze: w supernowoczesne winiarnie, kontrolowane temperatury fermentacji, zaawansowane systemy nawadniania, a nawet w drony do monitorowania winnic! Dzięki temu udało im się podnieść jakość wina na niespotykany dotąd poziom. Precyzja, higiena, kontrola każdego etapu produkcji… to wszystko sprawiło, że wina stały się czystsze, bardziej złożone i po prostu smaczniejsze. Zamiast oksydowanych, zmęczonych win dostajemy trunki pełne świeżości, owocu i finezji. To trochę tak, jakby ktoś wymienił starego, wysłużonego “malucha” na najnowszy model sportowego samochodu… różnica jest kolosalna!

Nowe pokolenie hiszpańskich winemakers

A kto za tym wszystkim stoi? Oczywiście ludzie! Młode pokolenie hiszpańskich winiarzy to prawdziwi wizjonerzy. Często są to osoby, które zdobywały doświadczenie na najlepszych uczelniach winiarskich we Francji, Kalifornii czy Australii. Wracając do ojczyzny, przynoszą ze sobą świeże spojrzenie, innowacyjne pomysły i ogromną chęć eksperymentowania. Nie boją się łamać tradycyjnych zasad, szukać nowych odmian, odkrywać zapomniane terroiry czy stosować ekologiczne i biodynamiczne metody uprawy. Wino przestaje być dla nich tylko produktem… staje się sztuką, sposobem na wyrażenie siebie i hołdem dla ziemi. Ich pasja i determinacja sprawiły, że hiszpańskie wina znów są fascynujące i pożądane na całym świecie. To dzięki nim Hiszpania stała się jednym z najbardziej dynamicznych i ekscytujących krajów winiarskich.

Odkrywanie zapomnianych regionów i odmian

Zawsze z uśmiechem patrzę na moment, gdy to, co było kiedyś „zwykłe”, nagle staje się „niezwykłe”. Hiszpania to kraj pełen takich niespodzianek, gdzie stare winnice i zapomniane odmiany wracają do łask i pokazują swoją fantastyczną jakość. I to nie są tylko niszowe opowieści dla winnych freaków, to prawdziwa rewolucja smaku!

Galicja i jej atlantyckie charaktery

Pamiętasz, jak wspominałem o świeżości? Galicja to jej definicja! To region na północnym zachodzie Hiszpanii, gdzie wiatr z Atlantyku czuć w każdym łyku wina. Długo kojarzona głównie z Albariño - swoją drogą absolutnie genialnym szczepem i moim ulubionym wyborem na upalne dni - Galicja pokazuje, że ma do zaoferowania o wiele więcej. Kiedyś mało kto poza granicami regionu słyszał o białych winach z Godello z Valdeorras czy Treixadurze z Ribeiro. Ale świat się zmienia! Dziś te wina, z ich mineralnością, cytrusową świeżością i często delikatną słonością (tak, wino może być „słone” i jest to mega ciekawe!), zdobywają uznanie. Winiarze tutaj stawiają na autochtoniczne odmiany, często z bardzo starych winnic, co przekłada się na niepowtarzalny charakter. Kiedy piję Godello, czuję się, jakbym spacerował po mokrych, kamienistych polach, z morską bryzą muskającą twarz. Spróbuj, a zrozumiesz, o czym mówię!

Kastylia-La Mancha przekracza granice masowej produkcji

Kastylia-La Mancha to największy region winiarski na świecie, kojarzony kiedyś głównie z winami produkowanymi na dużą skalę, często bez specjalnej finezji. I powiem Ci szczerze, to był powód, dla którego długo omijałem ten region szerokim łukiem. Ale to już przeszłość! A przynajmniej w dużej mierze. Dziś winiarze w La Manchy udowadniają, że potrafią produkować wina z charakterem, wina, które potrafią Cię zaskoczyć.

Odkrywają na nowo szczepy takie jak Airén (główna odmiana białych winogron w tym regionie, uwaga - to wino stołowało całą Hiszpanię w trudnych czasach!) czy Cencibel (miejscowa nazwa dla Tempranillo), ale podchodzą do nich z zupełnie inną filozofią. Skupiają się na mniejszych parcelach, organicznej uprawie i minimalnej interwencji w winiarni. Czuję, że kiedy wino ma „historię do opowiedzenia”, smakuje o wiele lepiej. Widzę w tym regionie ogromny potencjał na produkcję win, które nie tylko są smaczne, ale też pokazują bogactwo terroir i tradycji, kiedyś ukryte pod płaszczem masowej produkcji.

Renesans autochtonicznych szczepów winorośli

Autochtoniczne szczepy to te, które w danym regionie rosły od wieków. Wyobraź sobie, że masz w rodzinie przepis na ciasto, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie; nikogo nie obchodzi, skąd się wziął, ale jest pyszny i zawsze sprawdza się na rodzinnych uroczystościach. Z winogronami jest podobnie. Przez lata, w wielu regionach świata, winiarze sadzili międzynarodowe odmiany, takie jak Cabernet Sauvignon czy Chardonnay, bo były modne i „bezpieczne”. Dziś Hiszpania, podobnie jak wiele innych krajów, wraca do korzeni. Oprócz wspomnianych Godello czy Cencibela odkrywamy na nowo takie perełki jak Mencía z Bierzo, Bobal z Utiel-Requena czy Listán Negro z Wysp Kanaryjskich. Te szczepy oferują niesamowitą paletę smaków i aromatów, których nie znajdziesz nigdzie indziej. Dla mnie to trochę jak spotykanie starych znajomych, którzy przez lata mieszkali za granicą i wrócili z garścią fascynujących historii do opowiedzenia. Każda butelka to nowa przygoda i jestem przekonany, że jeszcze wiele takich przygód czeka na nas w hiszpańskich winnicach!

winnica w Hiszpanii

Strategia ekspansji na kluczowe rynki

Hiszpania, cóż mogę powiedzieć, nie zasypia gruszek w popiele. Skoro już odrobinę uporaliśmy się z jakością i odczarowaliśmy stereotypy, to teraz czas ruszyć na podbój świata! Hiszpanie mają na to całkiem obiecujący plan, który opiera się na strategii małych, ale bardzo przemyślanych kroków.

Podbój amerykańskiego rynku premium

Ameryka, a zwłaszcza Stany Zjednoczone, to dla wina trochę taka ziemia obiecana, ale wiecie… trudna do zdobycia. Tamtejsi konsumenci są wybredni, szukają jakości i są gotowi za nią zapłacić. I właśnie w tym upatruję szansę dla hiszpańskich winiarzy. Oni nie celują już w tamte tanie, hurtowe wina, które kiedyś zalewały amerykańskie supermarkety. Próbują za to przekonać Amerykanów, że Hiszpania to kraj, gdzie znajdziecie wina mogące konkurować z najlepszymi francuskimi czy włoskimi butelkami.

Widzę, jak hiszpańskie winiarnie inwestują w marketing, promując swoje produkty jako wina o unikalnym charakterze, bogatej historii i wysokiej jakości. Często podkreślają, że pochodzą ze zrównoważonych upraw, co w Stanach jest teraz bardzo na czasie. Spotykam się z coraz większą liczbą degustacji i wydarzeń promocyjnych, gdzie producenci prezentują swoje perełki. To nie tylko o sam produkt chodzi, lecz także o budowanie historii i emocji wokół niego… a w tym jestem absolutnie zakochany!

Zdobywanie pozycji w Azji i na rynkach wschodzących

Moi drodzy, Azja to kraina, gdzie wino staje się coraz bardziej popularne. Zwłaszcza Chiny - prawdziwy gigant, który dopiero odkrywa uroki winiarskiego świata. Hiszpania weszła tam już jakiś czas temu, ale teraz robi to z jeszcze większym rozmachem. Nie chodzi tylko o eksport dużych ilości, lecz o edukację i budowanie świadomości na temat hiszpańskich win.

Winiarze organizują warsztaty, szkolenia dla sommelierów, a także stawiają na współpracę z lokalnymi importerami, którzy znają tamtejszy rynek od podszewki. Wiem, bo sam widziałem, jak moi znajomi z branży angażują się w takie projekty. Co ciekawe, na tych rynkach hiszpańskie wina często są postrzegane jako bardziej dostępne cenowo niż te z Francji czy Włoch, a jednocześnie oferują świetną jakość. To idealna kombinacja dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z winem i nie chce od razu wydawać fortuny. Poza Azją Hiszpania zaczyna śmielej patrzeć na rynki latynoamerykańskie, gdzie naturalnie ma mocniejszą pozycję ze względu na spuściznę kulturową.

Konkurowanie z francuskimi i włoskimi producentami

Ach, to chyba moje ulubione! Hiszpania rzuca rękawicę Francji i Włochom… i to wcale nie jest blef! Przez lata, kiedy myślało się o winach premium, pierwsze, co przychodziło do głowy, to Bordeaux, Burgundia albo Toskania i Piemont. Hiszpania długo bywała niedoceniana, trochę jak cichy, utalentowany kolega z klasy, który nagle wszystkich zaskakuje.

Teraz, dzięki temu że hiszpańscy winiarze postawili na jakość, innowacje i odświeżanie starych odmian, ich wina dosłownie stają na podium obok największych gwiazd. Widzę, że w międzynarodowych konkursach i rankingach hiszpańskie etykiety zdobywają coraz więcej nagród, a sommelierzy na całym świecie z rosnącym entuzjazmem opowiadają o ich wyjątkowości. To dla mnie jak oglądanie dobrego meczu: hiszpańska reprezentacja, która długo była w cieniu, nagle zaczyna grać w pierwszej lidze i wszyscy patrzą na nią z podziwem. I to jest to, co w winie jest najpiękniejsze… ciągłe odkrywanie i zaskakiwanie!

Innowacje marketingowe hiszpańskich producentów

Storytelling i budowanie marki regionalnej

Hiszpańscy winiarze, poza tym że wkładają w butelkę najlepsze wino, doskonale rozumieją, że sama zawartość nie wystarczy, żeby podbić serca i podniebienia całego świata. Kiedyś liczyła się tylko jakość, ale teraz trzeba umieć sprzedać tę jakość, opowiedzieć o niej tak, żeby klienci czuli się częścią tej winnej przygody. Dlatego stawiają na marketing, i to nie byle jaki.

Skupiają się na tak zwanym storytellingu. Co to oznacza? Opowiadają historie o swojej ziemi, o pokoleniach, które zajmują się uprawą winorośli, o trudach i radościach związanych z ich pasją. Chcą, żeby miłośnicy wina, tacy jak Ty, poczuli ten klimat i zrozumieli tradycję, która stoi za każdą butelką. To już nie jest tylko wino — to historia regionu, rodziny, słońca i deszczu. To sprawia, że wino nabiera osobistego wymiaru i staje się czymś więcej niż tylko napojem.

Zauważyłem, że coraz częściej budują też markę regionalną. Nie chodzi tylko o promowanie pojedynczej winnicy, ale o pokazanie unikalnego charakteru całego regionu. Przykładem może być Rioja czy Priorat, gdzie apelacje są wręcz symbolem jakości i stylu. Marketingowcy koncentrują się na podkreślaniu, co sprawia, że wina z danego miejsca są wyjątkowe - specyficzny klimat, gleba czy odmiany winorośli. Wszystko to po to, żebyś, widząc etykietę z danego regionu, od razu wiedział, czego się spodziewać i czuł, że kupujesz coś autentycznego, co ma swoją duszę.

Współpraca z influencerami i sommelierami

Widzę też, że Hiszpanie są na bieżąco z trendami. Doskonale wiedzą, że świat należy do internetu i mediów społecznościowych. Dlatego coraz częściej współpracują z influencerami, czyli osobami, które mają silną pozycję w sieci i mogą dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Tacy influencerzy, często pasjonaci wina, opowiadają o hiszpańskich winach, pokazują je w swoim codziennym życiu, na podróżach czy podczas spotkań ze znajomymi. To wszystko sprawia, że wino staje się bardziej dostępne i bliższe ludziom.

Nie zapominają też o starych, dobrych znajomościach, czyli o współpracy z sommelierami. Sommelierzy w restauracjach i winotekach są jak ambasadorzy win. To oni doradzają, parują wina z jedzeniem i potrafią opowiedzieć o winie w sposób, który zachwyca. Hiszpanie od lat budują relacje z najlepszymi sommelierami na świecie, zapraszają ich na winobrania, degustacje i warsztaty. Dzięki temu sommelierzy zyskują wiedzę i doświadczenie, które następnie przekazują klientom, polecając właśnie hiszpańskie wina. To taka organiczna reklama, która buduje zaufanie i sprawia, że klienci chętniej sięgają po nowości z Półwyspu Iberyjskiego.

Wykorzystanie e-commerce i sprzedaży online

Wiem, że w dzisiejszych czasach bez internetu ani rusz. Hiszpańscy winiarze też to wiedzą, dlatego z przytupem włączają e-commerce do swojej strategii sprzedażowej. Coraz więcej winnic ma swoje sklepy internetowe, gdzie możesz zamówić wino prosto od producenta, często z dostawą do domu. To rewolucja w dostępie do wina, bo możesz spróbować butelek, które wcześniej były dostępne tylko lokalnie albo w specjalistycznych sklepach.

Dodatkowo wykorzystują platformy sprzedażowe, które zrzeszają wielu producentów, co pozwala im dotrzeć do jeszcze szerszego grona odbiorców na całym świecie. Sprzedaż online to także możliwość dotarcia do tych, którzy mieszkają daleko od regionów winiarskich. To sprawia, że hiszpańskie wina są na wyciągnięcie ręki. Dzięki temu możesz odkrywać smaki Hiszpanii, nie wychodząc z domu! Powiem Ci szczerze - sam lubię przeglądać te wirtualne półki… czasem trafiam na prawdziwe perełki.

Trendy, które napędzają hiszpański eksport

Wzrost popularności win naturalnych i biodynamicznych

Od jakiegoś czasu obserwuję, że świat wina oszalał na punkcie win naturalnych i biodynamicznych. I wiecie co? Hiszpania, ze swoimi na nowo odkrytymi odmianami winorośli i tradycyjnymi metodami, doskonale wpisuje się w ten trend. Tamtejsi winiarze, którzy jeszcze kilka lat temu skupiali się na masowej produkcji, teraz z dumą prezentują swoje naturalne cuda. To powrót do korzeni, ale z nowoczesnym twistem. Wielu z nich stawia na spontaniczną fermentację, minimalną interwencję i uprawę zgodną z rytmem natury. Kiedyś to było niszowe, a teraz coraz więcej winnic w Hiszpanii może pochwalić się certyfikatami potwierdzającymi biodynamiczne lub organiczne praktyki, co tylko umacnia ich pozycję na arenie międzynarodowej.

Zapotrzebowanie na wina wegańskie i ekologiczne

Rośnie świadomość konsumentów, a wraz z nią zapotrzebowanie na produkty, które są nie tylko smaczne, ale i odpowiedzialne. Wino nie jest wyjątkiem. Wegańskie i ekologiczne wina to już nie tylko ciekawostka, ale realny trend, który napędza sprzedaż. Hiszpania, ze swoją pasją do innowacji i dbałością o środowisko (o czym zresztą wspominałem już wcześniej!), świetnie to dostrzega. Coraz więcej hiszpańskich winnic, zwłaszcza tych mniejszych, rodzinnych, dumnie deklaruje brak użycia produktów pochodzenia zwierzęcego w procesie produkcji oraz stosowanie wyłącznie ekologicznych metod. To przyciąga nową, świadomą grupę odbiorców, którzy szukają win nie tylko dobrych dla podniebienia, ale i dla planety. Sam, przyznaję, lubię czasem poszukać takich win, bo to dodaje im, powiedzmy szczerze, dodatkowej warstwy “dobroci”.

Moda na unikalne, autorskie cuvée

Pamiętacie, jak mówiłem o powrocie do zapomnianych odmian? To właśnie tutaj, w modzie na autorskie cuvée, Hiszpania błyszczy najjaśniej! Konsumenci nie szukają już tylko znanych etykiet, ale czegoś wyjątkowego, z duszą i historią. Autorzy win, którzy z pasją eksperymentują z rzadkimi szczepami, tworzą limitowane edycje i wina o niepowtarzalnym charakterze, stają się prawdziwymi gwiazdami. Hiszpańscy winiarze, z ich odwagą i kreatywnością, doskonale to wykorzystują. Zamiast iść na masową produkcję, skupiają się na małych partiach, często z winnic, które mają swoje lata i opowiadają niezwykłe historie. To wina, o których wiesz, że za chwilę mogą się skończyć, więc kupujesz je, delektujesz się nimi, a potem rozmawiasz o nich ze znajomymi. Właśnie na tym polega ich urok… na unikalności i poczuciu, że masz coś “swojego”.

Wyzwania i perspektywy rozwoju

No to się zatrzymaliśmy, prawda? Hiszpania rośnie w siłę, świat zaczyna widzieć w niej coś więcej niż tylko wakacyjne słońce i tapas. Ale jak to w życiu bywa, za sukcesem często czają się nowe wyzwania. I chociaż patrzę na te hiszpańskie wina z ogromną miłością, to muszę być realistą. Droga przed nimi długa i kręta, ale jednocześnie pełna fascynujących możliwości.

Zmiana klimatu jako szansa i zagrożenie

Klimat to coś, co chyba każdemu winiarzowi spędza sen z powiek. W Hiszpanii to w ogóle temat numer jeden. Wyobraź sobie, że wczoraj miałeś idealne warunki, a dziś już suszę albo gradobicie, które niszczy cały rocznik. To właśnie z tą nieprzewidywalnością muszą się mierzyć hiszpańscy producenci.

Z jednej strony mamy zagrożenie: coraz wyższe temperatury, rzadsze deszcze, ekstremalne zjawiska pogodowe. To wszystko wpływa na winorośl, na poziom cukru w winogronach i na ogólną jakość wina. Przykładowo Rioja, znana z tradycyjnych win, musi kombinować z nowymi odmianami winogron, które lepiej znoszą upał, albo szukać winnic na większych wysokościach, gdzie jest chłodniej. Wielu przenosi się bardziej na północ ku morzu, tak jak w przypadku Rías Baixas, gdzie Albariño daje radę. Niektórzy, jak małe rodzinne winiarnie w Prioracie, wręcz eksperymentują z powrotem do starych, zapomnianych odmian, które są bardziej odporne na suszę.

Z drugiej strony nie jestem pesymistą! Zmiana klimatu to też niespodziewane szanse. Nowe terroiry, dotąd zbyt chłodne, nagle stają się doskonałe do uprawy winogron. W Hiszpanii już widać, jak rejony górskie czy te bliżej wybrzeża, które kiedyś nie były kojarzone z winem, teraz zaczynają się rozwijać. To trochę jak z odkrywaniem nowych smaków: nagle okazuje się, że coś, co wydawało się niemożliwe, staje się pyszne i unikalne. Winiarze inwestują w nowe systemy nawadniania, takie które pozwalają oszczędzać wodę, a także eksperymentują z technikami uprawy, które chronią winorośl przed przegrzewaniem. To wyzwanie, ale i niesamowita szansa na innowacje i odkrywanie nowych smaków.

Konkurencja z nowymi producentami światowymi

Hiszpania na winnej mapie świata to już nie kopciuszek, ale nadal musi walczyć o swoje. I to nie tylko z Francją i Włochami, ale też z “nowym światem”. Australia, Chile, Stany Zjednoczone… oni też nie śpią i mają swoje asy w rękawie. Pamiętam, jak kiedyś na degustacji w ciemno ktoś pomylił Cabernet Sauvignon z Kalifornii z jednym z hiszpańskich win. To pokazuje, jak bardzo świat wina się zglobalizował.

Ta konkurencja jest zdrowa. Zmusza hiszpańskich winiarzy do jeszcze większej dbałości o jakość, do innowacji, do szukania swojej niszy. Muszą podkreślać to, co ich wyróżnia: unikalne odmiany, tradycje, ale też nowoczesne podejście. Nie wystarczy już tylko mieć dobre wino, trzeba je umieć sprzedać, opowiedzieć jego historię i przekonać do niego konsumentów. Dlatego tak ważne są marketing i edukacja, o których już wspominałem.

Przewidywania ekspertów na najbliższe lata

Co mówią wszyscy mądrzy ludzie z branży winiarskiej? Ano, że przyszłość Hiszpanii w winie rysuje się jasno, choć z wyzwaniami. Winiarstwo w Hiszpanii będzie dalej pięło się w górę pod względem jakości i różnorodności.

Spodziewam się dalszego odkrywania zapomnianych odmian winogron i regionów… to trochę jak poszukiwanie skarbów, zawsze znajdzie się coś nowego i ekscytującego. Te stare, lokalne szczepy są kluczem do unikalności i odróżnienia się od konkurencji. Rosnące znaczenie zrównoważonego rozwoju i ekologicznych praktyk, o których już mówiliśmy, będzie jeszcze większe. Konsumenci są coraz bardziej świadomi i tego oczekują.

Może pojawią się też nowe kierunki w produkcji, na przykład wina bezalkoholowe? Kto wie, rynek lubi niespodzianki. Wiem jedno: jestem niesamowicie podekscytowany tym, co Hiszpania jeszcze ma do zaoferowania. Trzymajmy kciuki, żeby ta winiarska przygoda trwała i rzucała nam na stół (albo raczej do kieliszka!) coraz to nowe, fascynujące smaki. Hiszpania ma potencjał, aby stać się niekwestionowanym liderem w innowacjach winiarskich, łącząc wieki tradycji z nowoczesnym podejściem. A ja? Ja z przyjemnością będę to wszystko obserwował (i degustował!).

Hiszpańska rewolucja w Twoim kieliszku

Jak widzisz, hiszpańska scena winiarska przeszła naprawdę imponującą transformację. Od masowej produkcji tanich win stołowych doszła do tworzenia prawdziwych perełek, które śmiało konkurują z najlepszymi francuskimi czy włoskimi producentami. Mówiłem o inwestycjach w nowoczesne technologie, odkrywaniu zapomnianych regionów, jak Galicja, oraz o genialnych strategiach marketingowych, które sprawiają, że hiszpańskie wina podbijają serca konsumentów na całym świecie.

Szczególnie fascynuje mnie to, jak Hiszpanie potrafili wykorzystać globalne trendy… od win naturalnych po wegańskie cuvée… i przy okazji pokazać światu swoje unikalne, autochtoniczne szczepy. To prawdziwa lekcja tego, jak można zachować tradycję i jednocześnie iść z duchem czasu.

Teraz jestem ciekaw Twojego zdania… czy już miałeś okazję spróbować któregoś z tych “nowych” hiszpańskich win? A może masz ulubiony region, który zasługuje na większą uwagę?