Przeklęte króliki w Oscarowym hicie: Jak wino z Toledo trafiło do rąk DiCaprio?
Spis treści
Wyobraź sobie, że pijesz wino z owoców, które ocalały przed plagą żarłocznych królików. Właśnie taką historię skrywa butelka, która trafiła w ręce Leonarda DiCaprio na kinowym ekranie.
Hiszpańskie wino „Los Conejos Malditos” z małej winnicy w Toledo stało się cichym bohaterem filmu „Jedna bitwa po drugiej”.
Hiszpańskie tinto z Toledo podbija Hollywood i Oscary
Produkcja w reżyserii Paula Thomasa Andersona zdobyła właśnie Oscara za najlepszy film, a młode, rebelianckie wino z Kastylii-La Manchy towarzyszy aktorowi w jednej z kluczowych scen finałowych.
Dla pasjonatów wina to marka udowadniająca, że pech może stać się atutem. Nazwa „Przeklęte Króliki” nie jest przypadkowa … zwierzęta te od lat atakowały winnice Bodegas Más Que Vinos.
To tinto zrównoważone, o młodym i buntowniczym duchu, które swoją nazwę zawdzięcza temu, że winogrona wykorzystywane do jego produkcji pochodzą z upraw najbardziej narażonych na ataki królików.
Zamiast walczyć z naturą, winiarze docenili fakt, że króliki wymuszają bardzo niską produkcję owoców o wysokiej koncentracji. Współpraca z amerykańskim karykaturzystą Dustinem Harbinem zaowocowała wyjątkową etykietą, która teraz błyszczy w Hollywood.
Winiarnia, zamiast postrzegać to jako wadę, zdała sobie sprawę, że zwierzęta te zapewniały bardzo ograniczoną, ale wartościową produkcję.
Toledo znów udowadnia, że ma szczęście do wielkiego kina. Projekt prowadzony przez trójkę przyjaciół … Margaritę Madrigal, Alexandrę Schmedes i Gonzala Rodrígueza … ma już na koncie produkcję wina dla samego Pedra Almodóvara. Teraz ich „króliki” z wysokiego płaskowyżu Ocaña (750 m n.p.m.) piją toast z DiCaprio.
Toast za filmowy sukces
Cieszy fakt, że hiszpańskie winiarstwo z mniej oczywistych regionów trafia na światowe salony. To świetna wiadomość dla wszystkich, którzy szukają w winie autentyczności i szczypty rebelii. Miłego seansu z kieliszkiem w dłoni!